Bezdomna jest niemal od urodzenia, nie miała szczęścia, nie została adoptowana…
Przez lata nie obdarzyła żadnego człowieka zaufaniem, nigdy nie prosiła o spacer, nigdy na nim nim była, a zapach lasu znajdował się tuż za murem schroniska.
Nie tak daleko, a jednak…
Deizi wypatrzyła pewna dziewczyna, która zaczęła do niej regularnie przyjeżdżać. Potrzeba było dużo cierpliwości i wytrwałości.
Po kilku miesiącach Deizi zaczęła wychodzić z budy, kolejny krok to dotyk - udało się! Największe wyzwanie-spacer było daleko przed nami. Jedbak dzięki uporowi Michaliny, Deizi podreptała w sierpniu na swój pierwszy w życiu spacer. Kroku dotrzymywał jej schroniskowy współlokator Dorex, który wspierał Deizi :)
Teraz sunia kiedy tylko widzi wolontariuszy zaczyna się uśmiechać i przebierać łapkami, aby żeby jak najszybciej pójść na spacer :)
W schronisku Deizy dobrze dogaduje się z psami jak i suniami. Jednak ponad wszystko ceni sobie miłość Człowieka. Opiekun Deizy powinien umieć delikatnie wprowadzić ją w nowy świat, bo całym dotychczasowym światem suni było schronisko, nie zna windy, schodów czy zgiełku miasta, które dla innych psiaków jest codziennością.
W Deizy jest jeszcze trochę lęku i niepewności, ale warto walczyć by zniknęły całkowicie, bo suńka odpłaci za to najpiękniejszą miłością :)
Pod pięknym czarnym futerkiem z białym krawacikiem kryje się ogromne delikatne serduszko, które kocha człowieka najpiękniejszą psią miłością. Deizi odkąd poznała dotyk i głaskanie bardzo tęskni za kontaktem z człowiekiem, podczas każdego spaceru z Wolontariuszami wpatruje się głęboko w oczy, dziękując za uwagę. Przytulanie jest dla niej ważniejsze od smakołyków :) Po spacerze, rozstanie z Wolontariuszami przychodzi Deizy ciężko…
Jej zakochanego w Człowieku spojrzenia się nie zapomina…
Sunia „mieszka ‘’ w sektorze A.
Szukamy dobrego i odpowiedzialnego domu.
Kontakt w sprawie adopcji:
Wolontariuszka Michalina: 607 150 513
Wolontariszka Ania: 603 762 594