niedziela, 13 stycznia 2013

Dejzy...

Bezdomna jest niemal od urodzenia, nie miała szczęścia, nie została adoptowana…
Przez lata nie obdarzyła żadnego człowieka zaufaniem, nigdy nie prosiła o spacer, nigdy na nim nim była, a zapach lasu znajdował się tuż za murem schroniska.
Nie tak daleko, a jednak… 




Deizi wypatrzyła pewna dziewczyna, która zaczęła do niej regularnie przyjeżdżać. Potrzeba było dużo cierpliwości i wytrwałości.

Po kilku miesiącach Deizi zaczęła wychodzić z budy, kolejny krok to dotyk - udało się! Największe wyzwanie-spacer było daleko przed nami. Jedbak dzięki uporowi Michaliny, Deizi podreptała w sierpniu na swój pierwszy w życiu spacer. Kroku dotrzymywał jej schroniskowy współlokator Dorex, który wspierał Deizi :) 

Teraz sunia kiedy tylko widzi wolontariuszy zaczyna się uśmiechać i przebierać łapkami, aby żeby jak najszybciej pójść na spacer :)

W schronisku Deizy dobrze dogaduje się z psami jak i suniami. Jednak ponad wszystko ceni sobie miłość Człowieka. Opiekun Deizy powinien umieć delikatnie wprowadzić ją w nowy świat, bo całym dotychczasowym światem suni było schronisko, nie zna windy, schodów czy zgiełku miasta, które dla innych psiaków jest codziennością. 

W Deizy jest jeszcze trochę lęku i niepewności, ale warto walczyć by zniknęły całkowicie, bo suńka odpłaci za to najpiękniejszą miłością :)






Pod pięknym czarnym futerkiem z białym krawacikiem kryje się ogromne delikatne serduszko, które kocha człowieka najpiękniejszą psią miłością. Deizi odkąd poznała dotyk i głaskanie bardzo tęskni za kontaktem z człowiekiem, podczas każdego spaceru z Wolontariuszami wpatruje się głęboko w oczy, dziękując za uwagę. Przytulanie jest dla niej ważniejsze od smakołyków :) Po spacerze, rozstanie z Wolontariuszami przychodzi Deizy ciężko…

Jej zakochanego w Człowieku spojrzenia się nie zapomina…


Sunia „mieszka ‘’ w sektorze A.
Szukamy dobrego i odpowiedzialnego domu. 

Kontakt w sprawie adopcji: 

Wolontariuszka Michalina: 607 150 513
Wolontariszka Ania: 603 762 594

Początek

Połączyła nas wspólna troska o los skrzywdzonych, bezdomnych, często bezradnych zwierząt. Wspólne starania o ich lepszą przyszłość. Wspólne marzenia o powszechnym poszanowaniu ich praw. 

Spotkaliśmy się w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Józefowie koło Legionowa i tutaj skoncentrowana jest nasza działalność. Dotychczas była to wyłącznie nasza spontaniczna nieformalna inicjatywa.
Ale od 22 lis
topada mamy już oficjalną (formalną, zarejestrowaną ,pełnoprawną) płaszczyznę działania - Stowarzyszenie Wolontariuszy Kundellos.

Z radością i nadzieją pragniemy zaprosić do naszego grona tych, którzy chcą pomagać zwierzętom razem z nami.



Wolontariusze
www.kundellos.pl